sobota, 3 stycznia 2015

Rok 2014? - To rok odkrycia co i kto jest dla mnie najważniejszy

Witajcie Dobrzy Ludzie w Nowym 2015 roku!

Za 5 dni minie pół roku od kiedy za namową Anety Małęk i Dariusza Filaka rozpoczęłam przygodę z pisaniem bloga. Tak na serio, a nie tylko na krótko i bez dotrzymania sobie słowa.


Zeszły rok, bo o nim chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, to rok prawdy o tym

Z kim pragnę żyć i być? Dlaczego? I co chcę w swoim życiu robić?


Przez ostatni rok dowiedziałam się przede wszystkim - czego nie chcę? 

Przeanalizowałam to i doszłam do wniosku, że dla mnie największym sukcesem ubiegłego roku 
i mijających 36 lat mojego życia jest...


Związek z wymarzonym mężczyzną, który jest odzwierciedleniem mojego marzenia z dzieciństwa. Wiecie o kim marzyłam?
O Dobrym Człowieku, z którym będę mogła dzielić swoje radości, smutki.
O Domu, w którym będę mogła czuć się bezpieczna razem z Tym wymarzonym Człowiekiem.
O Miejscu, do którego z miłą chęcią będą chcieli wracać ludzie, których spotkam w swoim życiu.

Nie wiem, czy pamiętacie, o czym był mój pierwszy post na tym blogu? Ja pamiętam.
Post był o "RODZINIE - największej wartości".

Pisząc ten post nie liczyłam na to, że ktokolwiek będzie nim zainteresowany. Dlaczego? Dlatego, że rodzina, to temat mało medialny. A jednak był to przez bardzo długi czas najczęściej czytany, czy też przeglądany post na tym skromnym blogu. A jednak... Z czego bardzo się cieszę.

Patrząc z perspektywy na te 365 mijających dni 2014 roku zauważam, że nie bez powodu post pod tytułem: "Im bardziej Ci zależy... Tym bardziej... Życie każe Ci wykazać się odpornością nad stresem przed porażką! Czy jesteś gotowy?..." był rekordzistą pod względem ilości osób, które minimum na niego zerknęli a maksimum przeczytali. Ten post doskonale odzwierciedla to, że bycie z drugim człowiekiem, na którym Ci mocno zależy zawsze usiane będzie problemami, przeszkodami. 

Dlaczego tak trudno być z drugim człowiekiem?
Choćby dlatego, że każda z osób tworząca zjawisko zwane rodziną wnosi do niego całą swoją i jej/jego rodziny przeszłość.

Uważam też, że tak naprawdę nie bierzemy ślubu z jedną osobą ale z całą masą ludzi, przodków i aktualnie żyjących członków rodziny, z której Pani Młoda lub Pan Młody pochodzi.

A skoro Małżeństwo/Związek to dwoje ludzi, to całość tych doświadczeń dotyczy także i kontaktów mniej ścisłych. Co mam na myśli?
Spotykając osoby w swojej pracy nie masz do czynienia tylko z tą daną istotą ale też i z osobami, które są jej najbliżej, z którymi i przez których została wychowana ta osoba oraz jej przodków.

A będąc wśród ludzi i ich przeszłości, teraźniejszości i czasami przyszłości warto pamiętać o tym, że największym dla nich prezentem może być to, o czym napisałam w poście pt.: "A dlaczego by nie cieszyć się z sukcesów innych?".

Okazuje się, że wyjście poza własne ego to najtrudniejsze co można zrobić, a zrobienie tego jest największym sukcesem człowieka. Największą radością.

Kiedy zastanawiałam się nad tym o czym Wam dziś napisać i sprawdzeniu poziomu odwiedzania postów na tym blog, doszłam do wniosku, że te trzy posty złożyły się na odpowiedź na pytania,
Co i kto jest dla mnie najważniejszy?

Co? Życie z drugim człowiekiem w zgodzie, w wierze w jego potencjał i docenianiu jego sukcesów.
Kto? Najważniejszą osobom w moim życiu jest Dariusz Filak - mój mąż i ja jako Jego Żona tworząca bezpieczny, czysty i przytulny oraz otwarty dla innych dom.

I jeszcze jedno jest dla mnie ważne - bycie niepokonaną oraz wytrwałą jeśli chodzi o omijanie, przeskakiwanie, przechodzenie wszystkich przeszkód jakie stawia życie przed kimś, kto ma określony plan w swoim życiu. 

W taki właśnie sposób, pisząc dla Was i dla Siebie te posty, dotarłam do tego, co jest moją misją życiową. Misja ta łączy moje dziecięce marzenie z obecnymi pragnieniami i marzeniami
o przyszłości. Pewnie dlatego tak mocno zapragnęłam Wam o tym napisać.

Cieszę się ze swojego odkrycia i...
I co najważniejsze życzę Wam, by Wasze dziecięce marzenia pokryły się z sytuacją teraźniejszą.
Niech układają Wam się związki z ludźmi.
Niech wytrwałość, odporność na porażki i stres stanie się Waszą siłą!
Życzę Wam też nieskończonej radości, jaką daje cieszenie się sukcesami innych ludzi!

Pozdrawiam Was cieplutko!
Autorka - Sylwia Paradowska

P.S. Nie zamierzam przestać pisać tego bloga, ponieważ uwielbiam to robić.

Odkryłam, że pisanie pozwala jeszcze bardziej świadomie odbierać swoje życie i docierać do bardzo głębokich myśli. Dzięki pisaniu odkryłam także te najgłębsze wartości, na których chcę i zrobię to - będę opierała swoje życie.

A zatem, do zobaczenia już niedługo :-) Bądźcie wytrwali i ... cieszcie się życiem. Sprawdziłam, pomaga :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz