sobota, 29 października 2016

Bój się, ale rób swoje - Część II praktyczna!


Witajcie!
Nie poznałam jeszcze człowieka, który by się nie bał!
Mam nawet bardzo śmiałą tezę z tym związaną. Jaką?! NIEMA TAKICH LUDZI.

Sami sobie projektujemy film, tak zawsze powtarza Kamila Rowińska. I o dziwo ma rację!
Ja sobie stworzyłam już dzisiaj nawet taki tasiemiec negatywnych scenariuszy na temat?!...

No właśnie!

Czeka mnie 30.10.2016 r. niezwykłe życiowe wydarzenie. Pierwszy raz w życiu wystąpię na Międzynarodowych Targach Książki i to na dodatek w moim ukochanym mieście Kraków!

Odważyłam się! O tak. I przyznam Ci szczerze, że każdego dnia od podjęcia takiej decyzji miotają mną bardzo skrajne emocje i bardzo skrajne filmy. Mam wrażenie, że latam między komedią, filmem psychologicznym, a kończę na dramacie.

Oj w tej wyliczance brakuje filmu pozytywnego. Filmu z pozytywnym zakończeniem.

Ja też się boję! I tak samo czują, choć się często do tego nie przyznają inni.

Boję się, że nikt nie przyjdzie na spotkanie ze mną... Wstyd mi... Skoro tam jadę, to pewnie po to by czegoś doświadczyć. Spotkać czytelników tych obecnych lub tych przyszłych. Ale cholernie się boję. Że nikt się nie pojawi.

Co ciekawe. Ostatnio się o tym dowiedziałam, że to co od zawsze robię, czyli tworzenie najgorszych scenariuszy, to jedno z ćwiczeń na twórcze pisanie. To wydobywanie na wierzch swoich lęków. To próba radzenia sobie, ze sobą samym.

To tak zwane - OSWAJANIE WILKA. Czyli dziki zwierz we mnie uczy się radzenia sobie, z własnymi emocjami.

Nie mam pojęcia, żadnego, co będzie jutro. Nie wiem ilu z Was spotkam. Ale jedno wiem. Nie ugnę się pod pręgierzem swoich emocji. Swoich czarnych myśli.

Zamiast tego?
Skorzystam z okazji, by jak najwięcej się dowiedzieć. Jak najwięcej zyskać dzięki obecności na tym wydarzeniu. Spotkać wartościowych ludzi i... Cieszyć się z faktu, iż mimo lęku i czarnych myśli dotrzeć do tego miejsca!

Bo tak po prostu - bycie NIEUGIĘTĄ, to wyzwanie!
Bycie sobą, niezależnie od tego, jak bardzo niesprzyjająca jest rzeczywistość to obowiązek wobec przede wszystkim siebie, a także tych, którzy zaufali Autorce i treści książki.

Ja się nie ugnę, nawet wtedy, kiedy na sali nie pojawi się nikt! Uznam to jako lekcję, że jedna książka to za mało, by zaistnieć.

Ale...
Mam też i inne myśli!
Że warto stawiać siebie ciągle w roli ucznia.
A emocje, to okrutne nauczycielki. To najsurowsze nauczycielki.
Życie bez nastawiania się, a doświadczania każdej sekundy. O! To dopiero fantastyczny cel!

A jutro się spotkamy... Bo zamierzam swoim słabym aparatem w komórce pokazać Wam jak dociera się do takiego miejsca. I co najważniejsze, Warto! Podziękować tym, którzy pomogli Ci doświadczać takich chwil!

Anna Grabka - FIRMAMENTO - polecam szczerze. Jej i całej ekipie tej firmy warto powierzyć realizację marzenia pod tytułem - napisanie i wydanie swojej książki.

Aniu! Dziękuję i do zobaczenia jutro :-)

Dobranoc!
To już wszystko!
Lęk da się oswoić.
A później może być tylko przyjemnie :-)

Sylwia Paradowska - Kolorystka

P.S. Ale tak czy owak, wpadnijcie na pogawędkę ... ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz