niedziela, 23 października 2016

Podziękuj sobie! A niby dlaczego i po co?


Witajcie niedzielnie!

To już drugi dzień mojego wyzwania. 
Jakiego?

Sprawdzania, czy zawarte w tytule czytanej obecnie książki zapewnienie, że możliwe jest zmienienie swojego życia w 30 dni.

Biorąc pod uwagę tytuł dosyć długo zastanawiałam się nad wyrazem "zmiana". Co to takiego jest zmiana? I czy w ogóle jest to możliwe, potrzebne i da się tego dokonać w 30 dni?

Ogromnym utrapieniem w moim życiu jest niskie poczucie własnej wartości, które objawia się auto sabotażem, podkopywaniem własnych dokonań. Podkładaniem sobie samej kłód pod nogi. Jest to dla mnie tak trudne, by siebie nie umniejszać, że postanowiłam iż to będzie wyzwanie, które realizować będę w towarzystwie książki Rhondy Britten pt.: "Zmień swoje życie w 30 dni. Jak odnaleźć prawdziwego siebie."

Już pierwszego dnia dowiedziałam się, że podstawą zmiany swojego życia jest bycie ze sobą szczerym. Nie przyjmowanie roli ofiary a zamiast tego postawić na szczerość wobec siebie. Wobec tego, kim jestem, co potrafię, czego oczekuję, czego nie przyjmę, co akceptuję. 

Napiszę szczerze. Lektura książki Rhondy zaczyna mnie coraz bardzie inspirować. Pojawiające się w niej pytania wymagają głębokiego zastanowienia się nad tym chociażby co oznacza dla mnie i dla Ciebie ROZWÓJ, SUKCES, SZCZEROŚĆ WOBEC SIEBIE, ZMIANA. Autorka twierdzi, że samodzielne i nie podparte słownikami definicje ujawniają najdobitniej sposób myślenia i podejmowania nowych wyzwań.

Oto moje definicje:

Rozwój - to dla mnie odkrywanie siebie. To sprawdzanie jak zachowuję się w nowych sytuacjach i czy aby na pewno nie są to zbyt wyuczone reakcje. Rozwój, to poziom w jakim dystansuję się do tak zwanych przykrych momentów, jak krytyka i szufladkowanie. To szukanie sposobów na to, by zwiększyć swoje poczucie humoru i poczucie wartości.

Sukces - to dla mnie  wiara i miłość do siebie. To dbanie o siebie, swój dobrobyt. To związek, w którym dwie osoby szanują siebie. To także podnoszenie się za każdym razem, kiedy pojawi się porażka. To także zaufanie do swoich możliwości oraz akceptowanie siebie dokładnie taką, jaką jestem.

Szczerość - wobec siebie rozumiem jako: nie okłamywać siebie, nie stawiać się w roli ofiary. To przyznawanie się do tego, że za porażką stoję ja i to ja jej doświadczam, a nie zrzucam winę na świat, na sytuację, na zastane warunki. To nie obrzucanie się przykrymi wyzwiskami, kiedy dojdzie do porażki, ale?! 

I to jest najważniejsze: 
okazywanie sobie uznania za to, że podjęłam nowe wyzwanie, że się odważyłam.

Zmiana - dla mnie to właśnie krok po kroku odkrywanie siebie w różnych sytuacjach. Wywoływanie tych nowych sytuacji, by sprawdzić schematy swoich reakcji. To także zaobserwowanie, że każdy podjęty krok, każda próba, to nowa wiedza o sobie. To szansa, by znowu się siebie uczyć. 

Według Rhondy Britten aby odkryć siebie, aby dokonać zmiany w swoim życiu niezbędne jest, by:

OKAZYWAĆ SOBIE CODZIENNIE UZNANIE

Dopiero poprzez codzienną dawkę uznania z własnej strony, a warto zauważać, że jesteśmy/ja jestem dla siebie największym krytykiem, możemy zauważyć zmiany. Możemy odkryć prawdziwego siebie i zacząć ten szczery obraz akceptować.

Ja jestem mistrzem nie doceniania siebie. Potrafię być za coś wdzięczna. Umiem podziękować za pochwałę, ale ... Później, w trudniejszym momencie zaczynam siebie sabotować. Zaczynam umniejszać swoją wartość i mówię o sobie bardzo źle. 

Niestety powyższe sprawia mi najczęściej wielki ból. Powoduje, że nie czuję się wystarczająco dobra, że muszę być lepsza, mocniejsza. I tak dalej.
Wiem dobrze, że jestem dla siebie najsurowszym krytykiem. A że mam świadomość, że niestety "krytycyzm sprawia, że  trudno nam zdobyć się na uznanie wobec samego siebie.". Dlatego też podjęłam się trudu,a może bardziej wyzwania, że codziennie przez 30 dni będę kończyła zaproponowane przez autorkę książki zdanie:

Należy mi się uznanie, ponieważ ___________________________________________
i tak 5 razy. Każdego dnia wieczorem. Zgodnie z propozycją autorki każde dokończenie zdania ma być jak najbardziej szczegółowe i precyzyjne.

To tyle na dziś.
Ten tekst, to również propozycja dla Was, tych którym chce się czytać.
Po prostu ZRÓBMY TO RAZEM.

I jeszcze jedno.
Na Facebooku jedna z koleżanek zapytała mnie, czy polecam tę książkę do przeczytania.

Odpowiadam:
Tak polecam!!!! Ale nie tylko do przeczytania. Zachęcam by tę książkę studiować, przez 30 dni. Czytając jednego dnia tylko jeden rozdział.

Dziś to już naprawdę wszystko.
Za 3 godziny zrobię pierwszy raz to ćwiczenie.
Was również zachęcam do tego krótkiego ćwiczenia.

Do zobaczenia jutro :-)
Sylwia Paradowska - Kolorystka

P.S. Jeśli chcesz sprawdzić, czy dotrzymuję danego tutaj słowa, to zapraszam na mój profil na Instagramie. Tam będę zamieszczała swoje uznanie przez najbliższe 30 dni. 
Zapraszam:  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz