Witajcie z pasją!
Jak ten czas szybko płynie.
Banalne tik tak!
A tu już mija 4 dzień wyzwania "Zmień swoje życie w 30 dni".
Moje życie, to dla tych którzy nie przeczytali książki: "Nieugięci (...)", to pasmo poszukiwań. Ciągłe odkrywanie tego, co jest moim życiowym powołaniem. Raz po raz próbowałam czegoś nowego, a zwłaszcza wtedy, kiedy postawiony wcześniej cel kończył się pozorną "porażką". Ciągle szukałam swojego miejsca na Ziemi. Jeśli ciekawi Cię ten fragment to zapraszam do lektury książki, pt.: "Nieugięci". Przeczytaj myśl 2, w której opowiadam o swojej drodze do tego miejsca w którym dzisiaj jestem. To burzliwa historia o dużej liczbie potknięć. Zauważysz w niej ogromny ładunek emocji, który jest objawem pasji, z jaką szukałam swojego miejsca, sensu i celu na Ziemi.
Czy to wszystko znalazłam?
Tak!
Ponieważ w czasie odkrywania przyczyn porażek, czy też mniejszych potknięć, uczyłam się siebie. Zbierałam informacje o tym co potrafię, czego nie potrafię. Co jest moją mocną stroną, a co nią nie jest. Na każdym kroku dowiadywałam się tego, że życie jest inspirujące i pasjonujące.
Bo jak tu się nie pasjonować, kiedy zaraz po porażce pojawia się światełko w tunelu i już wiesz, co powinieneś zrobić dalej. Jak się nie zachwycać życiem, kiedy z perspektywy czasu i wielu godzin spokojnych, zdystansowanych myśli wyłania się wartościowa całość.
Nagle pojawia się obraz, że już wiem czego chcę. Wiem co powinnam robić, a nawet wiem jak. I co najlepsze, nie muszę wiedzieć dokładnie dokąd zmierzam. Nie muszę mieć określonego adresu. Wystarczy tylko, że mam świadomość tego, że:
Już żyję ze świadomością celu i co najpiękniejsze mam go dokładnie przed sobą.
Czy to takie proste?
Dla tych, którzy tak jak ja ciągle dążą do jakiegoś celu, a ten cel jest luźny i stanowi tylko fragment Twojej obecności na tej Ziemi, to najtrudniejsza sprawa. To tak jakbyś błądził we mgle. Nie widzisz wyraźnie. Czasem zrobisz sobie krzywdę. Popełnisz błąd nie znając swoich mocnych stron i swoich wrodzonych predyspozycji.
Dopiero w momencie, kiedy do tego zamglonego obrazu przyłożymy obiektyw - ten ze zdjęcia - czyli świadome obserwowanie doświadczeń, które niesie życie. Dopiero wtedy zaczniesz z łatwością odkryć swojego powołanie.
Dziś już wiem, że wszystkie wydarzenia, które miały miejsce w moim 38 letnim życiu, musiały zaistnieć. I świadomość tej sytuacji, to jedno z najbardziej niewiarygodnie wspaniałych uczuć. Co najlepsze, to jednocześnie banał. Warto wiedzieć, co się wtedy czuje i ...
Jak to jest, kiedy odkrywa się swoje powołanie życiowe?
To tak jakbyś układając dużą ilość puzzli nagle odkrył pewne przesłanki, podobne sekwencje kolorów, kształtów i... nagle przyspieszasz. Układanie puzzli staje się przyjemnością. Zaczyna Cię ta czynność pochłaniać i ani się nie obejrzysz, a już wkładasz w powstały obrazek ostatni element... Jest euforia!
I...?
Dokładnie tak samo się czujesz układając swoje doświadczenia w jedną logiczną całość. A dzieje się tak dlatego, że zwracasz uwagę na codzienne zachowania i doświadczenia. Odkrywasz schematy swojego myślenia. Uczysz się swoich reakcji. I zaczynasz zadawać pytania, typu:
- Co czułem w trudnych i traumatycznych momentach swojego życia?
- Co mi to dało?
- Czego się nauczyłem?
- Co zyskałem, a co straciłem?
Odpowiedzi na te pytania powodują, że masz coraz większą pewność, że wszystko w Twoim życiu miało oraz ma sens. Dodatkowo wszystko to doskonale pasuje do tego kim jesteś i jakie jest Twoje powołanie na tej Ziemi.
Chcę Cię jednak ostrzec!
Nie zawsze wszystko idzie tak łatwo. Możesz mieć informacje o swoich predyspozycjach, zdolnościach, mocnych stronach, a jednak nadal nie będziesz widział swojego życiowego celu.
Może się wówczas zdarzyć coś takiego, co spotkało mnie podczas badań osobowości i zdolności do nauki przeprowadzanych przez psychologa Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej.
Zgłosiłam się tam kiedyś sama, jako już 20 letnia kobieta. Powodem było to, że miałam trudności w nauce na studiach. Chciałam się dowiedzieć, co takiego mam w swojej konstrukcji osobowości i predyspozycji do nauki, co przeszkadza mi sprawnie opanowywać nową wiedzę?
Testy robiłam z dość dużą sprawnością. Największy jednak kłopot miałam z puzzlami. Układałam je dopasowując poszczególne elementy. Natomiast, kiedy psycholog zapytała mnie, co mi przypomina kształt puzzli, ja nie byłam w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
Jak się okazało. Była to dłoń. Banalne. Prawda?
Problem polegał na tym, że zamiast na całości, skupiłam się na poszczególnych elementach i to na dodatek do góry nogami.
Puzzle życiowe nigdy nie są banalne. A wszystko co robisz, robisz za każdym razem inaczej.
Często potrafimy doskonale łączyć poszczególne kawałki życiowej układanki, ale z różnych przyczyn nie jesteśmy w stanie spojrzeć na wszystko całościowo.
Jedną z przyczyn jest zaślepienie pędem ku rozwojowi. Dążenie za tym, co dyktują i nakazują inni.
A w kwestii odnajdywania swojego powołania i sensu życia należy na wszystko co składało się na Twoje czy moje dotychczasowe życie, spojrzeć chłodno oraz z dystansem. Ale przede wszystkim samodzielnie.
Trzeba podejść świadomie i syntetycznie a nie analitycznie do doświadczeń życiowych. Potrzebne jest też wyciąganie wniosków i szukanie wspólnych mianowników (czyli znajomego obrazu - ręka w puzzlach u psychologa).
Jak to można zrobić?
Z odpowiedzią w formie pytań przychodzi autorka książki "Zmień swoje życie w 30 dni". Zrobiłam te ćwiczenia i serdecznie zachęcam Ciebie do ich wykonania. Naprawdę warto. Rezultaty dają wskazówki, które obszary w Twoim życiu są doskonale dopasowane do Twojego powołania życiowego, a które nie.
- Czym według Ciebie jest Twoje życiowe powołanie (cel)?
- Czego uczy Cię Twoja obecna sytuacja życiowa?
- Czego uczy Cię Twoja obecna praca?
- Czego uczą Cię Twoje obecne relacje z innymi ludźmi?
Zachęcam Cię do świadomego i dokładnego przerobienia tego ćwiczenia. Rezultaty dadzą Ci dużo do myślenia a przy odrobinie zaangażowania i pasji w odkrywaniu siebie znajdziesz swój ŻYCIOWY CEL.
I już tak na zakończenie.
Zamiast ciągle się rozwijać i stale poprawiać tak zwane słabsze strony, skup się nad odkrywaniem sensu Twojego istnienia oraz celu życiowego. Obserwuj siebie i swoje emocje.
I jeszcze jedno. Odkrywaj sens i cel w sobie, zamiast szukać go po omacku biorąc udział w przypadkowych kursach. A nawet jeśli brać będziesz w nich udział, to dokładnie analizuj - Jak one i ich tematyka wpływają na Twoje życie?
Wówczas odkryjesz swoje powołanie i... przy odrobinie zaangażowania oraz konsekwencji w pewnym momencie pojawi się naturalna inspiracja. A Twoje działania zaczną nabierać sensu. Wzrośnie Twoja pasja do działania, bo już będziesz wiedział w jakich dziedzinach ujawnia się Twój potencjał.
To tyle na dzisiaj.
Zaczęłam pisać o 23:30, a zakończyłam o 1:00.
Czyżbym weszła w trans wywołany przez pasję do pisania? ;-) Zapewne.
Bo pisanie i inspirowanie, to moja pasja i cel życiowy.
Pozdrawiam Was cieplutko
Sylwia Paradowska - Kolorystka


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz